Wspomnień pełna skrzynka…

Dzień ślubu i wesela chyba zawsze zdaje się być krótszy od innych i przemija zbyt szybko. Nieraz tak szybko, że rozemocjonowana Para Młoda mało co pamięta z tych pięknych i ważnych momentów. Oczywiście, pamięci można pomóc – chociażby zdjęciami czy filmem, ale czy można uczynić coś jeszcze, żeby dzień Ślubu był jakoś bardziej dotykalny, namacalny przez długi jeszcze czas?
Okazuje się, że można! Tak, jak wielu chowa dziecięce skarby w pudełeczkach, puzdereczkach i skrzyneczkach. Bursztyn przywieziony z pierwszych kolonii nad morzem, błyszczące guziki, zasuszone kwiaty od pierwszej sympatii… Kolekcja dziecięcych skarbów potrafi być naprawdę bogata. Czemu by więc nie przygotować podobnej 'skrzynki skarbów’ z dnia, w którym powiedzieliście sobie 'Tak’? W wielu krajach taki zwyczaj funkcjonuje z powodzeniem od lat – a owa wspomnieniowa skrzynka nosi angielską nazwę wedding shadow box.
Jakie skarby można umieścić w środku? To indywidualna sprawa konkretnej Pary Młodej. Ale z całą pewnością wśród takich pamiątkowych drobiazgów ślubnych może znaleźć się pierwsze wspólne zdjęcie – zwłaszcza z dnia ślubu, w sukni ślubnej i garniturze; można też tam umieścić menu, winietki albo program przyjęcia weselnego. Niejeden uśmiech pewnie też wywoła zaproszenie na ślub. Jeśli skrzyneczka jest bardziej pojemna, to może znajdzie się też w niej miejsce na zasuszony wianek albo nawet bukiet ślubny? Często też ważne chwile kojarzą się nam z określonym aromatem. Czemu by więc nie włożyć do wspomnieniowego pudełeczka także perfum, które były użyte przez Was w tym szczególnym dniu?
Dla każdego inny drobiazg jest ważny…i pewnie niejednokrotnie ze wzruszeniem, podziwiając taką skrzynkę ślubnych skarbów – sami albo ze swoimi dziećmi, a potem i wnukami – ze zdumieniem zauważycie, że mimo upływu lat 'film’ z tamtego dnia włącza się w Waszych sercach sam…
Co znalazłoby się więc w Waszej weselnej skrzynce wspomnień?
mariola
Wspaniały pomysł z takimi skrzynkami! Uwielbiam sama robić takie drobiazgi. Samodzielnie skomponowałam album ślubny wypełniając go dodatkami w stylu wstążek i wycinków z gazetek itp. Do mojej ślubnej kolekcji brakuje tylko takiego pudełka ze wspomnieniami:) w moim znajdą się oczywiście zaproszenia, zdjęcia z fotobudki z naszymi gośćmi, a także winietki i coś niebieskiego i pożyczonego oraz mucha mego małżonka;) pomysł z tym perfumem zainspirował mnie bardzo, dlatego na pewno ten element wprowadzę do mojego pudełeczka:) pozdrawiam!
Eddie Adams
A ja mam inne wspomnienie z pewnego wesela. Sam gram na weselach od dobrych 20 lat i wiele widziałem. jednak jest pewna historia , na której akurat ja osobiście ucierpiałem bo straciłem świetną wokalistke. Jednak nie załuje. Dla takich chwil warto żyć i warto je wspominać.
To akurat był sylwester w górach. Daleko od domu. Spaliśmy tam na miejscu. Efcia nasza wokalistka od pewnego juz czasu miała chłopaka. Bardzo miły gość, chociaz dosyć niesmiały. My byliśmy przyzwyczajeni do wystepowania przed widownią liczaca kilkadziesiąt czy kilkaset osob. On nalezał do tych ludzi , którzy tracili głos gdy słuchało go chociaz kilka osob. Sylwester był na ok. 250 osób, czyli w sumie nie az tak mało. Gralismy tam chyba zwyczajowo gdzies od godziny 20. O północy zebralismy wszystkich gości na sali. Mamy taki własnego pomyslu program na przywitanie nowego roku z specjalnym podkładem muzycznym i efektami.
Przed nami stali goście z kieliszkami szampana w ręce. Zaczęło sie odliczanie :
dziesiec
dziewieć
osiem
siedem
sześć
……..
Gdy padło zero z każdej możliwej strony słychac było wystrzały szampanów i ogni sztucznych.
Jedno wielkie zamieszanie….jak to o połnocy w sylwestra.
W tym momencie spośród tlumu ludzi ktoś wyskoczył. Tłum był duży i dosyć mocno zbity wiec byliśmy zaskoczeni tym bardziej , że ten ” ktoś” padł na kolana przed Efcią czyli naszą wokalistką.
W ręce trzymał pierścionek zaręczynowy. Oczywiście nic słychac nie było….A ja zastanawialem sie czy to kawał czy zamach na wokalistkę 🙂
Po kilku sekundach w tym gościu rozpoznałem chlopaka Efci , wiec szybko załapałem , że tutaj chodzi o oświadczyny.
Jeden ruch po bezprzewodowy mikrofon i juz wszystko było nagłasniane.
Oswiadczyny odbyły sie przy 250 osobach w północ. A jednak goście nagle zaczeli słuchac co się dzieje.
Chłopak trzasł sie z przejecia jak osika, wydukał swoje oświadczyny. A Efcia …. z racji zawodu wygadana i nie dająca sie zaskoczyć najpierw zbladła….zaniemówiła…. a poźniej wydukała to swoje „TAK”.
Wszyscy stali w szoku i cała połnoc, sylwester, sztuczne ognie i cała otoczka jakby przestały istnieć.
Goście zaczęli świeżo zaręczonej parze składac życzenia i atmosfera zrobiła sie …. jak to określić ? Hmmm…. no chyba weselna 🙂
Może niektorzy piszą , że to nic wielkiego , albo że facet sobie zmyślił historyjkę. A ja widziałem to na własne prześliczne oczeta i powiem Wam , że nigdy tej chwili nie zapomnę.
Nie mam tego na żadnym filmie, bo nikt w takiej chwili nie spodziewał sie takiego wyskoku. Ale myśle , że w pamięci wielu ludzi, którzy tam byli ta sytuacja pozostanie w pamięci.
Jak wspominałem, dla mnie ta przygoda korzystna nie była. Niedługo później Efcia mi zapowiedziała….pamiętam jak dzisiaj ….” eddie …teraz będę wychodzić za mąż i rodzić dzieci”
Jak powiedziała tak zrobiła. Na szczescie poznała mnie z swoją przyjaciółką z akademii muzycznej , która weszła do zespołu całkowicie przygotowana przez Efcię wiec kapela nie straciła.
Mi tylko czasem tęskno za Efcia… bo była wyjątkowa dziewczyną. Teraz Efcia jest bodajże w 6 miesiacu ciąży. Czasem rozmawiamy. Cóż….kazdy kiedyś musi pójść własną drogą.
A Was przepraszam za taka przydługa opowieść. Ale w końcu musiałem z kims sie tą opowieścia podzielić
Pozdrawiam wszystkich
eddie muzykant weselny