Wesele na pięciolinii…

O miłości skomponowano wiele utworów, wyśpiewano wiele piosenek…Bywa i tak, że uczucie rodzi się w czasie tańca albo że kojarzy się pierwsze mocniejsze drgnienia serca z konkretną muzyką.
Także na weselu nie brak muzyki – wszak pojawia się już w czasie ceremonii zaślubin,a podczas przyjęcia praktycznie nie milknie. Skoro więc muzyka jest tak ważnym elementem życia, to dlaczego właśnie w dniu ślubu nie podkreślić jej obecności w sposób jeszcze bardziej widzialny?
Wesele, którego tematem przewodnim jest muzyka, to niezwykłe bogactwo nut i pięciolinii. Pojawiają się one w formie dekoracji na stołach, na krzesłach…a nawet na talerzykach – jako ciastka albo i tort!
…Bo kto nie chciałby w takich uroczystych chwilach „wygrać” (i wyśpiewać) swojego szczęścia i miłości…?
frezkul
Bardzo fajny pomysł, szkoda tylko, że ni pokazano zaproszeń ślubnych, muszą wyglądać obłędnie.
Fotografia Emil Sosnowski
To pewnie na wesele jakiegoś muzyka albo dyrygenta 🙂