Suknia ślubna z sieciówki?

Suknia ślubna z sieciówki?

Czy suknia Panny Młodej musi kosztować majątek? Czy koniecznie trzeba poddawać się modzie zakupu sukni za kilka tysięcy złotych w wytwornym salonie? Oczywiście odpowiedź na pierwsze i drugie pytanie brzmi: nie. Suknia nie musi kosztować majątku i nie musimy kupować jej w drogich salonach, choć bez wątpienia każda z nas choć trochę o tym marzy. Te panny, które nie chciały wydawać na suknię swoich dwóch miesięcznych pensji często rozwiązanie widziały w sukniach używanych. Nie ma w tym nic złego, to co prawda najczęściej najważniejszy dzień w życiu, ale prawdą jest, że suknię założymy tylko raz. Jak więc zredukować koszty przygotowania do ślubu i wesela w racjonalny sposób? Niby Panna Młoda nie chciałaby oszczędzać na sukience, ale… okazuje się, że z pomocą nadchodzi znana szwedzka marka H&M. Wkrótce w sklepach znajdziemy długą, zwiewną suknię w typowo greckim stylu. Suknia kosztować będzie dokładnie 99$, 79,95€, czyli niecałe 300PLN. Decyzja marki może stać się przełomem w branży ślubnej. Są oczywiście plusy i minusy tego rozwiązania. Suknia kusi swoją stosunkowo niską ceną i klasycznym krojem, można się jednak zastanawiać nad tym, czy kreacje będą szyte tak samo masowo jak inne elementy garderoby oferowane przez H&M? Mamy nadzieję, że nie, bo dobrze wiemy, że każda Panna Młoda chciałaby być oryginalna i niepowtarzalna. Zdecydowałybyście się na suknie ślubną z sieciówki, a zaoszczędzone pieniądze przeznaczyły na przykład na dalszą podróż poślubną?

Zdjęcie: www.trendandthecity.it

 

Share

  • taką sukienkę łatwo będzie przerobić na swoją nutę… używając różnych dodatków, można sprawić, że będzie jedyna w swoim rodzaju 🙂 …w dzisiejszych czasach nie każdego stać na 'wyrzucenie' 3tyś. na suknię, którą włoży się tylko jeden raz…prawda jest taka, że wystarczy dodać malutkie słowo 'ślubna' i od razu cena jest kilka razy większa…

  • Jeśli tylko spodobałaby mi się suknia z sieciówki, ot nie miałabym żadnych oporów przed jej zakupem. Bo niby czemu? Bo tania, bo sieciówkowa, bo… coś?
    Ostatnio czytając o tym ile kosztują suknie ślubne w niektórych krajach w Azji, łapałam się za głowę dochodząc do wniosku, że taniej wyjdzie znaleźć tanie połączenie lotnicze i kupić suknię w Chinach (nie w naszym rozumieniu "chińską", jakościowo na poziomie naszych, a nawet bardziej dopracowaną w zdobieniach) niż w mieście w którym mieszkam. Hm…

  • Sukienka ma się przede wszystkim podobać Pannie Młodej. Czy będzie kupiona na ryneczku czy szyta w Paryżu to i tak PAnna Młoda ma się najlepiej w niej czuć. Wiadomo – nie wypada by była to jakaś zwykła szmatka 🙂

  • U nas jest pewna tradycja,gdzie suknia ślubna ma być ślubna i polska a nie grecka. Choć widziałam oryginalne śluby jak para,która przebrana była za piratów ectr. Ale takie rzeczy tylko w urzędzie. Do kościoła by nie wpuścili 😉
    Uważam,że można samemu sobie nawet uszyć. Przechadzając się po sklepach nie widziałam takiej,która osobiście mnie się spodobała. Nie lubię sukienek na bogato,ciężkich. A te co są zwiewne i lekkie są z lepszych materiałów i tu kłania się cena. Chińskiego bym nie kupiła bo mają okropną domieszkę czegoś na co jestem uczulona. Więc…. Co zostaje? Uszyć sobie u znajomej krawcowej,która potrafi okreslić czy nasza wizja jest realna. Ja bym stawiała na klasykę, doczepianie kilku warstw na wierzch a podstawę zostawić sobie na bankiety czy rodzinne wypady. Czyli wielokrotnego użytku. Przecież kolor nie musi być totalną bielą,prawda?

  • Anonimowy

    Czy wiadomo kiedy będzie dostępna w PL ?

  • Mam ją! trochę przerobię ale wyjdzie na pewno taniej a czuje się w niej tak samo pięknie 🙂

Od kiedy tylko pamiętam miłość i śluby są moją pasją, którą dzisiaj chciałabym się z Wami podzielić. Na co dzień mam to szczęście, że moje hobby jest także moją pracą (a może na odwrót?), prowadzę bowiem Wytwórnię Ślubów i PobieramySię.